Wyjątkowa Masa Krytyczna, wyjątkowa bo zalegalizowana, zabezpieczana przez policję, straż miejską, ratownika medycznego z grupy "Wstań" i ekipę masy krytycznej. Przyjechało 70 osób, było wesoło i chyba wszystkim się podobało. Bardzo udana impreza!
...i Koronowa Po rozgłoszeniu gdzie się dało na miejscu spotkania na pętli w Myślęcinku zebrała się poważna grupa w liczbie 5 osoborowerów. Ruszyliśmy zgodnie z planem by po pewnym czasie dojechać do celu - Samociążka. Później trasa się nieco wydłużyła brzeg Kanału Lateralnego i wyspę, oraz Koronowo - jakie tego efekty można poczytać na forum.
Wszyscy byliśmy bardzo głodni....
...więc pojechaliśmy na kebaba
Wycieczka bardzo udana w sumie uczestników nam przybyło w trakcie jazdy ich liczba w szczytowym momencie wynosiła 6.
Miała być lajtowa wycieczka szosowa... wyszło co innego :) Będę tłumaczył się powrotem pod wiatr ale to kiepska wymówka... nie ma co ględzić tylko na rower marsz :D
Celem był Myślęcinek, został powiększony o Niemcz, później o Borówno a że dobrze szło to jeszcze Dobrcz, Trzeciewiec, Topolno... a potem już z górki :D
Nie trzeba daleko szukać aby dotrzeć do prawdziwego polskiego lodowca. Co prawda jest on sztuczny ale jest... i to całkiem w zasięgu! ;]
Skoro jest lodowiec to wypadało by go zdobyć. Wyprawę w kierunku bieguna można zaliczyć do udanych, pomimo kąpieli w słonej wodzie (niestety nie morskiej). Cel został zdobyty ;D
Ambitna misja wycieczki do lasu się zakończyła sukcesem. Niektóre pojazdy 4 kołowe nie dały rady przejechać, rower dał radę.. co prawda ślizgał się i zakopywał ale cały czas do przodu.
W lesie odzyskana została przyczepność i można było wreszcie rozwinąć bardziej rowerową prędkość.
Śniegu nie brakowało, ba nawet było go z minuty na minutę co raz więcej - pogoda idealna na narty ..lub rower :D
Przyczepność na ulicach i chodnikach nie była zbyt dobra, śnieg miał konsystencję drobnego piasku więc jechało się jak po piachu, na szczęście w lesie przyczepność okazała się całkiem dobra, chwilami nawet doskonała. Jedynie ilość tego białego ustrojstwa nie pomagała, ale to nawet lepiej :D Było krótko ale intensywnie.
Punktualnie o północy rozpoczął się sezon rowerowy 2010. Strzelały szampany, fajerwerki; co ciekawe nie tylko rowerzyści z tej okazji świętowali :D
Wyzerowałem licznik i podjąłem postanowienie że liczba kilometrów w tym roku będzie jeszszcze bardziej okrągła co kosztować mnie będzie 2k więcej kręcenia :) Zobaczymy co z tych planów wyjdzie.